OD NAPIWKU DO KANTU

Zjawiska te najprościej można okre­ślić zbiorczym pojęciem korupcji, choć w lep­szym towarzystwie — a z tego punktu widzenia całe nasze społeczeństwo uważa się za takie, lepsze towarzystwo — nie bardzo wypada uży­wać tego brzydkiego obcego słowa. Zresztą na­wet nie trzeba, bo na każdą postać i odcień ko­rupcji jest trafne swojskie określenie. Można używać trochę staroświeckiego „datku”; można o   niej wspominać, przywołując z pamięci „sma­ki” z przełomu wieku, jako o „napiwku”; moż­na żargonowo nazywać ją „górką”; można z techniczną ilustracyjnością mówić o „smaro­waniu”, można także ostrożnie, unikając bez­pośredniego narażania się komuś, lecz jednocze­śnie wskazując na niskie pobudki napomykać o    „przemawianiu do ręki”, choć lepiej, jeśli grzecznie nazwie się ją tylko „wyrażaniem wdzięczności”; można korupcję piętnować z oficjalną surowością jako „korzyści niezależne”.

Cześć, mam na imię Emek i jestem zwolennikiem technicznych rozwiązań. Chciałbym Ci przekazać swoją wiedzę, abyś i Ty poznał ten wspaniały świat. Dołącz do mnie już dziś!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)